- Przyjechali do młodych z przesłaniem
Przyjechali do młodych z przesłaniem
czwartek, 21 listopad 2019
Od 15 listopada oficjalnie tytuł „Przyjaciela Liceum” w Kaliszu Pomorskim mają: Jarosław Klejnocki- Dyrektor Muzeum Literatury w Warszawie, Tomasz Ogonowski- dramaturg Bałtyckiego Teatru w Koszalinie i Sebastian Krok- asystent na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
Uroczyste wręczenie statuetek połączono z programem artystycznym i wykładami nagrodzonych.
- Kaliskie apele okolicznościowe to zawsze jakaś niepewność. Co tym razem wymyślą? Patos miesza się z czymś z natury gombrowiczowskim. Tym razem pompę oficjalności przełamało pełne humoru wystąpienie Sebastiana Kroka i brawurowe wykonanie „Wojen gwiezdnych” „Kryzysu” przez nieznaną mi z imienia skrzypaczkę. Trudno będzie to w przyszłości przeskoczyć, ale wierzę, że w tym Liceum to potrafią – komentował wydarzenie dr Eryk Krasucki, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Szczecińskiego.
Trudno zaprzeczyć tej ocenie. Autorki artystycznego programu – polonistki Joanna Mączkowska i Aleksandra Radecka zadbały o różnorodne akcenty. Były nagrane specjalnie dla gości przez absolwentów, wcześniej dziennikarzy szkolnej gazety „Kontrast”, krótkie filmy, w których wspominali oni swoich wykładowców. Uczennice związane z grupą teatralną „Klepsydra” ( Daria Milczach i absolwentka Kamila Pomagalska) zaśpiewały wybrane piosenki z repertuaru polskich i angielskich wykonawców. W zabawnej parodii przeboju „Morskie opowieści” wystąpiła obecna redakcja „Kontrastu”.
Ale to Hanna Bruzi skradła serce publiczności. Jej gra na skrzypcach do punkrockowej muzyki Roberta Brylewskiego porwała słuchaczy, którzy poczuli się zupełnie jak na koncercie.
Dyrektor szkoły - Maciej Rydzewski razem z Wicestarostą Drawskim Mariuszem Nagórskim, Wiceburmistrzem Kalisza Pomorskiego Stanisławem Samkiem i Przewodniczącym Rady Miasta w Kaliszu Pomorskim Pawłem Kulbackim oraz Wiesławem Piotrowskim – „Przyjacielem Liceum”, wręczając nagrodzonym statuetki, podziękowali za bezinteresowne rozwijanie pasji młodzieży.
Jarosław Klejnocki zrewanżował się anegdotą na temat swojej córki. Nie skorzystała z możliwości wagarów zaoferowanych jej przez rodziców. Wyjaśniła im krótko, że lubi swoją szkołę, bo czuje, że nauczycielom na niej zależy. Taką samą szkołą według Dyrektora Muzeum Literatury w Warszawie jest kaliskie Liceum. Tutejsi nauczyciele to pasjonaci, którzy czynią wiele, by swoje zaangażowanie i dobrą energię przekazać młodym.
Aleksandra Radecka – opiekun koła dziennikarskiego, osoba dzięki której bohaterowie uroczystości rozpoczęli współpracę z licealistami, w swoim wystąpieniu podkreśliła, że jedynym łańcuszkiem, który akceptuje i o który należy dbać, jest łańcuch przyjaźni. Bez rywalizacji, oparty na dobru i chęci dzielenia się z innymi tym, co najlepsze. To według niej tajemnica sukcesu w edukacji. Właśnie przyjaźń sprawiła, że w Kaliszu Pomorskim rolę profesorów przyjęli laureaci .
Po pierwszej części uroczystości nastąpiła przerwa. W kawiarni, którą redakcja „Kontrastu” zorganizowała w pracowni polonistycznej, przylegającej do auli, zrobiło się gwarno.
- Wspaniale, że mogliśmy tu pobyć tak swobodnie z zaproszonymi gośćmi. Tomasz Ogonowski grał na ukulele, niby nic wielkiego, ale taka rozmowa przy muzyce dużo daje. Już nie jest tak oficjalnie – dzielił się swoimi uwagami uczeń pierwszej klasy - Kacper Farbisz.
Dalsza część spotkania była niespodzianką przygotowaną przez Jarosława Klejnockiego, Tomasza Ogonowskiego i Sebastiana Kroka.
Każdy z nich wygłosił krótki wykład na wybrany przez siebie temat. Jarosław Klejnocki zaprezentował publiczności dwa wiersze. Własny - „Spotkanie, kiedy jeszcze nie znaliśmy się” i drugi znany słuchaczom utwór Zbigniewa Herberta „Przesłanie Pana Cogito”. Mówił o wyborze życiowej drogi, który zawsze należy do człowieka. Można być wiernym przyjętym przez siebie wartościom, nawet gdy odrzucimy perspektywę religijną. Profesor podkreślał także, że zapisane słowa mogą, chociaż wcale nie muszą, zmienić ludzkie życie. Jego zmieniły, zamiast medycyny wybrał literaturę. A winny wszystkiemu jest Adam Zagajewski, którego poezja wskazała mu kierunek i wyznaczyła cel.
Sebastian Krok wziął pod lupę cenzurę w sztuce współczesnej. Bazował na własnych obrazach, które wyświetlono podczas wykładu oraz na historiach innych artystów. Mocno zaakcentował fakt, że tak naprawdę nie wiemy, które dzieło sztuki wzbudzi kontrowersje. Często intencje artysty są inne niż odczytanie odbiorcy. Na ocenę pracy, a także na atmosferę skandalu wokół niej ma wpływ czas, w którym artysta tworzy. Liczą się okoliczności polityczne, ideologiczne. Malarz powtarzał, że ważna jest tolerancja, kierowanie się dobrem drugiego człowieka, by nie powtórzyć najtragiczniejszych scenariuszy z historii. W humorystyczny sposób opisywał również siebie jako artystę.
Z kolei Tomasz Ogonowski zdecydował się przeczytać swój felieton. Dotyczył on poprawności politycznej niszczącej żywioł humoru i odbierającej ludziom dystans do świata, ale przede wszystkim do samych siebie. W tekście znalazły się liczne przykłady ocenzurowanych żartów, oberwało się nawet rysunkom Marka Raczkowskiego. Internauci, autor felietonu odwoływał się do tego środka przekazu, hejtują wszystko, co nie jest zgodne z ich przekonaniami. Puenta była taka, że brak poczucia humoru to śmierć inteligencji i lekkości, z jaką możemy traktować rzeczywistość, by ją lepiej zrozumieć i zaakceptować.
- To były trzy wyjątkowe wystąpienia. Każdy mówca miał swoje podejście. Profesor Klejnocki pokazał, że nie trzeba interpretować wiersza, wers po wersie. Pięknie wyjaśnił przekaz i powołał się na osobisty wątek . Sebastian Krok mówił od serca, sami słuchacze z jego wypowiedzi, poprzetykanej humorem, wyprowadzali wnioski. A Tomasz Ogonowski wykazał się odwagą, bo kto zdecydowałby się tłumaczyć, na czym polega humor, na przykładach uznanych w naszym świecie za niestosowne – podsumował absolwent kaliskiego Liceum Wojciech Flantowicz, który specjalnie na tę galę przyjechał z Wrocławia.
Na pewno każdy mówca zadbał, by przekazać słuchaczom w sposób komunikatywny najważniejsze przesłania. Ujęte jako propozycja, na pewno nie jako forma nakazu. Wolność, tolerancja, kreatywność i dystans do siebie- takie hasła dominowały.
Młodzież po uroczystości chętnie dzieliła się swoimi refleksjami. Uczniowie twierdzili , że takie spotkania pozwalają inaczej spojrzeć na świat, który ich otacza. Słowa podziękowania kierujemy do osób odpowiedzialnych za przygotowanie tego wydarzenia artystycznego: Dyrekcji szkoły, Rady Rodziców, Adama Stąporka nauczyciela informatyki, Joanny Mączkowskiej i Aleksandry Radeckiej oraz Krzysztofa Wójciaka – nauczyciela historii, przysposobienia policyjnego. Warto dodać, że całość brawurowo poprowadzili licealiści: Julia Enders i Jakub Lipiński, związani z „Kontrastem” oraz „Klepsydrą”. „Głos Koszaliński” obsługiwał medialnie uroczystość, a o dokumentację fotograficzną oraz filmową zadbali: Nikodem Dziermański i Jakub Łastówka („Kontrastowicze”) .
Dziękujemy także wszystkim gościom, którzy przyjęli nasze zaproszenie i mamy nadzieję, że to nie była ostatnia okazja, by wspólnie świętować.

(ZSP)